przed chwilą na znanej i lubianej stronie (
kwejk.pl), natknęłam się na taki oto rysuneczek...

i przyznam szczerze, że ów obrazeczek zajebiście podniósł mi ciśnienie. tak, możliwe, że to wszystkiego podchodzę zbyt serio, ale jednak...
uważam, że powoli zaczyna być dopuszczalne i modne szykanowanie orientacji hetero, bo w ogóle brzmi idiotycznie, ale wyobraźmy sobie, że ostatni obrazek dotyczy, nie daj panie Boże, homoseksualistów...
czy nie byłoby posądzeń o homofobie i brak tolerancji? i owszem. powoli zaczyna to wszystko wyglądać tak, że wszystkich gejów należy lubić tylko dlatego, że są gejami. nie zwracając uwagi czy rzeczony gej jest człowiekiem dobrym, prawym czy może skurwysynem. tak czy inaczej nie lubić i krytykować go nie wolno, bo posądzonym zostaniesz o homofobię...
proszę, nie popadajmy w skrajności.
jeśli chodzi o orientacje, to przez długi, długi czas w ogóle nie zwracałam na to uwagi. dla mnie człowiek jest człowiekiem, gówno mnie obchodzą jego preferencje. jeśli jest w porządku, nic mi do tego. nie chcę i nie mam prawa kogokolwiek osądzać. i jeśli chodzi o orientacje jestem bardzo tolerancyjny. miłość jest miłością i wszyscy jesteśmy ludźmi. naprawdę, jestem ostatnią osobą, która chciałaby ich dzielić i segregować.
niestety niedawno, natłok treści gloryfikujących mniejszości seksualne tylko dlatego, że są mniejszościami zaczął mnie porządnie irytować.
obawiam się trochę, że za parędziesiąt lat, moi potomkowie będą się musieli tłumaczyć z tego, że są hetero.
niech tolerancja dotyczy obu stron. bo i szykanując homoseksualistów i ich gloryfikując samoistnie, nadal dokonujemy podziału ze względu na preferencje. pomyślmy o tym w ten sposób. i zastanówmy się czym naprawdę jest tolerancja, a później śmiało ją głośmy...
trochę mnie poniosło.
pozdrawiam i dobrej nocy życzę ;)