poniedziałek, 30 stycznia 2012

bob budowniczy vol. 1


tak sobie właśnie z Witkiem wyglądamy latając od Leroy Merlin do Castoramy, poprzez różne takie boba budowniczego ulubione sklepy. jakoś tak nigdy wcześniej nie miałam pojęcia, że ogarnąć wanne, kolory ścian, parapety, podłogi, płytki etc. jest tak kurewsko ciężko. zwłaszcza jak temperatura minusowa i takim rybim stworzeniom jak ja gałki oczne zamarzają oraz inne błony śluzowe. fujka. organizacyjnie i czasowo też nie jesteśmy najlepsi "a mogliśmy się zapytać..." i tak w kółko. a mpk uć przemieszczanie jest na pioziomie raczej hard, czasem normal, nigdy easy. weekend jednak dość owocny, ale trochę nam namieszał, bo można jeszcze to kupić i tamto, a fundusze topnieją, oj topnieją. a żeby coś było ładne i służyło na dłużej to nie może kosztować złotówki. :( lajf is brutal. takie moje remontowe kminy. bo ogólną wizję mam, praktycznie to wszystko wygląda troche gorzej. wybrałam sobie łazienkowe płytki, cud miód, grafitowe za jedyne 300zł za metr i stwierdziłam, że chyba sobie ze mnie żarty robią i sobie "odbrałam" no bo jeszcze do końca mnie "nie pogło". jaram się, ale i stresuje bo chciałabym żeby wszystko było zrobione na 200%. a do tego dochodzi jeszcze obrona, którą też chciałabym zrobić na 200% i rezultatem tego są oczy przekrwione - czasem mrożone. jest najgorzej ;)


dwie "deski", trzy próbki farb i jedną płytke już mamy... jeszcze tylko cała reszta. btw, która podłoga ładniejsza? ;)

co mi tam... stara dupa jestem, a nadal ubóstwiam się fotografować "gdziesięda" ;)

czas dla gnomów. mam dobry nastrój. staram się być zdecydowana, co nie zmienia faktu, że jestem zmęczona, a moje włosy wyglądają względem świeżości i odrostów...tak jak widać ;)


jestem bardzo dumna z moich artystycznych paznokci typu niebo nocą - taka instalacja artystyczna... LOL ;) uadne.
ciągle mi się chce jeść i spać, ale do tego szystkiego jeszcze robić, jak na jakimś ultra speedzie ;) mam nadzieje, że mi tak zostanie na dłuższy czas. 13th street tv dopinguje mnie kryminalnymi serialami z lat 80. i 90. love it. jutro/dzisiaj już? wypadałoby pojechać zrobić druki... jedynie mróz mnie demotywuje konkretnie.
pozdro 42304893575125249 mua :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

t a g i

... (2) 2012 (2) 22 (1) 90's (2) abstract (5) abstrakcja (3) alkohol (13) Ancer (5) bananowa młodzież (6) borderline (8) celebryci (3) chuj (4) dćbrowa (53) dekadentyzm (6) dokument (1) droga (11) drugs (7) family (2) fashion (3) foto (14) francuska gruszka porno (25) gej (5) gnomy (2) hate (3) homo (1) indianie (39) jesień (3) joaquin phoenix (1) Kasia (5) kobieta (87) koniec świata (8) kostium (4) kwadraty (2) lato (30) ludzie (38) łódź (89) macro (2) manhattan (6) marzenia (11) mężczyzna (43) mięsny jeż (1) miłość (26) missaint (159) moda (9) orzeszków (19) pan kurczak (118) pan pingwinek (3) papierosy (21) pendryk (19) piotrkowska sto osiemdziesiąt (6) porno (3) portrait (31) portret (30) road (11) rodzina (15) rozkminy (65) samotność (4) self-portait (21) sex (3) sny (2) sobota rano (3) sowy (1) stanisław jerzy lec (2) stefan (1) sunset (3) śmierć (16) tata (1) teatr (2) tęposractwo (11) urodziny (2) vampire (1) wakacje (6) Weronika (16) wiosna (10) wrogowie (6) wssip (18) wystawa (2) zachód słońca (4) zazu bulczakos (5) zima (7) życie (34)