piątek, 9 grudnia 2011

vanilla taste.

to jest najgorsze, że najlepsze kminy przychodzą mi do głowy zawsze, troche za późno, w sensie czasowym. bo o 4:20 powinno się spać chyba raczej. niektórzy, którzy śpią teraz z nogami walniętymi na pół pokoju, niedługo muszą wstać do pracy. AJA nie musi :D biedny Wu. :(
nie wiem dlaczego, ale strasznie nie lubie stawiać "ę" na końcu wyrazów i z pełną premedytacją używam sobie bezwstydnie "e" chociaż wiem, że błądze :P no i znów. tak samo nie lubię zaczynać zdania od wielkiej litery (i znowu błądze), ale tak jest ładniej wizualnie, czy jakoś tak swojsko, albo kwestia przyzwyczajenia... cholera, wie. przecież to tylko blog. jak się zabiorę, w końcu, za pisanie pracy to "mi się" nawróci, samo przymusowo.
naprawdę chyba nie mam o czym pisać w środku nocy, czy też nad ranem bo pierdoły straszne płodzę.
a właśnie mi się przypomniało, że miałam napisać coś konkretnego... fakin szit. dlatego (na szczęście) skróce swoje wypoty do minimum.
nie palę dzień 5? chyba 5. troche mi z tym kiepskawo, bo zapalić by się chciało oj chciało... ale mam flupy w płucach :/ i kaszle jak stary dziadek kiedy sie kłade na wznak... a to chyba nie najlepiej. czas i płuckom dać szanse.
klucze będą niedługo. <3 manhattan here we come! czy jakoś tak to się tam wołało z entuzjazmem ;) i teraz zamieszkamy w Ikea, co by urządzić pięknie. na razie mamy tackę w ptaszki (nie w kutasy, tylko w takie ptaszki - co śpiewają) i lampki (w liczbie opakowań 6 luv). to chyba mało mamy, ale za to ładnie ;) a już niedługo będziemy mieszkać w najzajebistszym mieszkaniu na globie. nie mogę się doczekać jak wujek Staszek i wujek Ancer zaczną rozpierdalać ściany <3
a teraz wracamy do roboty, którą towarzysz Szmatuła obiecał wykonać. Chryste, jakie ja mam paskudne nazwisko.
good night obywatele! :*

1 komentarz:

  1. a w ogóle to jest najlepiej ! :D


    i nie wiem co napisać, ale ja wiem, że Ty wiesz, żę ja wiem i wszyscy wiedzą, a może nikt nie wie, najważniejsze, że jesteś i mieszkanie to już w ogóle pięknie, jest pięknie zawsze było i będzie. I jestem dumny i szczęsliwy patrząc na to wszystko do przodu a i zerkając wstecz czasami uśmiechne szczerze się :)

    OdpowiedzUsuń

t a g i

... (2) 2012 (2) 22 (1) 90's (2) abstract (5) abstrakcja (3) alkohol (13) Ancer (5) bananowa młodzież (6) borderline (8) celebryci (3) chuj (4) dćbrowa (53) dekadentyzm (6) dokument (1) droga (11) drugs (7) family (2) fashion (3) foto (14) francuska gruszka porno (25) gej (5) gnomy (2) hate (3) homo (1) indianie (39) jesień (3) joaquin phoenix (1) Kasia (5) kobieta (87) koniec świata (8) kostium (4) kwadraty (2) lato (30) ludzie (38) łódź (89) macro (2) manhattan (6) marzenia (11) mężczyzna (43) mięsny jeż (1) miłość (26) missaint (159) moda (9) orzeszków (19) pan kurczak (118) pan pingwinek (3) papierosy (21) pendryk (19) piotrkowska sto osiemdziesiąt (6) porno (3) portrait (31) portret (30) road (11) rodzina (15) rozkminy (65) samotność (4) self-portait (21) sex (3) sny (2) sobota rano (3) sowy (1) stanisław jerzy lec (2) stefan (1) sunset (3) śmierć (16) tata (1) teatr (2) tęposractwo (11) urodziny (2) vampire (1) wakacje (6) Weronika (16) wiosna (10) wrogowie (6) wssip (18) wystawa (2) zachód słońca (4) zazu bulczakos (5) zima (7) życie (34)