środa, 23 marca 2011

bez tytułu.

uszła ze mnie energia. przychodzą mi do głowy myśli, których wcale nie chcę. nie mam na nic ochoty, weny też brak. wszystko co wcześniej postanowiłam, wymyśliłam - poszło się jebać. mam ochotę zasnąć i spać tak aż do momentu kiedy będzie lepiej. tylko kiedy będzie lepiej skoro jest coraz gorzej? splot sytuacji, los powinien mieć trochę wyrozumiałości. po co dopierdalać ciągle tym samym. niecierpię się budzić rano "znowu". nie wiem co mam ze sobą zrobić, gdzie się schować. chciałabym, jak pierdolony tchórz, iść w cholere. zamknąć się, zaszyć, gdzieś gdzie od siebie odpocznę i od życia, na które najwyraźniej nie mam siły. nie interesuje mnie co będzie dalej. "jest tyle rzeczy do zrobienia, tylu ludzi do poznania..." mam to szczerze w dupie. lubię zamykać się w swojej głowie. znudziłam się sobą.
czuje sie gruba, stara, beznadziejnie głupia, naiwna, dziecinna, bez jakichkolwiek perspektyw. po co się tacy ludzie rodzą, nie wiem. w moim przypadku, może żeby wypełniać luki, po tych, którzy zrobili mnie w chuja i odeszli, bez pożegnania, bez powodu. jestem wkurwiona, za każdym razem kiedy o tym pomyśle. bo tak się nie robi. nie zostawia się przyjaciół samych. powiernicy sekretów, towarzysze rozmów, towarzysze życia nie mogą odchodzić od tak. nie zostawia się dziury w sercu, rozpierdolonej i gnijącej, bo takiej dziury się nie zaszyje, nie uzupełni ani stertami papierosów, ani snem, ani idiotycznym "nie martw się" i "musisz się z tym pogodzić", bo z niczym, kurwa, nie muszę się godzić. mogę pierdolnąć to życie i iść tam gdzie wszyscy są szczęśliwi, albo po prostu zasnąć i nie widzieć nic, jeśli "tam" nic nie ma. bo może nie ma. pewnie to pierdolenie o wiecznej szczęśliwości to bajki dla uspokojenia sumienia, a wszyscy przecież cały czas chcemy się uspokoić - kłamstwami. nie lubię tego życia. kamień, który ciąży mi od jakiegoś czasu, w ogóle przestał znikać. robi się coraz większy, chyba się toczy i po drodze nabiera wagi jak kula śniegowa, lawina. może wreszcie mnie przygniecie i pozwoli mi działać odważniej, jakakolwiek to będzie odwaga. samotne jest to życie, smutne i głupie. po cholere tworzyć swoje utopie, które prędzej czy później i tak sie rozpierdolą w drobny mak i jeszcze odłamkami poranią. nie mam siły, nie mam siły. szarpie sie jak ryba bez wody w jakichś idiotycznych, codziennych konwulsjach, jakby mi ktoś zabrał oddech. nie wiem ile jeszcze siły zostało żeby się tak szarpać, ale wiem, że to nie będzie dobra wiosna, wiem, że lata nie będzie, a moje przeczucia raczej mnie nie mylą. może czuję śmierć. może mój limit bólu się jeszcze nie wyczerpał.

może dzisiaj zasnę... spokojnie.

4 komentarze:

  1. Pamiętam. (Zawsze pamiętam, a gdybym kiedyś przestała to telefon i tak mi będzie przypominał co rok. :P Zwłaszcza, że teraz mam telefon z 2003 z powrotem.)
    Misiek, jeśli w ogóle jeszcze chcesz ze mną rozmawiać - bo szczerze, to nie wiem czy w ogóle chcesz, a ostatnie co chcę, to się narzucać - to gdzie by się dało?

    OdpowiedzUsuń
  2. Hoelli! Kochana! pewnie, że chce z Tobą rozmawiać! Wejdę zaraz na boarda, o ile on jeszcze funkcjonuje? I bardzo mi przykro i głupio, że tam nie zaglądam (a jeśli to bardzo rzadko) i że nasz kontakt wygląda tak jak wygląda :( :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej,
    czytam Twojego bloga od niedawna, właściwie to jest pierwszy i jedyny blog jaki czytam.
    Jest lekką ręką milion ludzi którzy zostali zrobieni w chuja, przez milion innych ludzi, gorzej niż Ty. Nie mówię żebyś czerpała siłę z nieszczęścia innych, tylko mówię Ci że wszyscy są w pewnym sensie nieszczęśliwi, a Ci co mówią inaczej kłamią lub są debilami, więc nie łam się.
    Ogniskuj swój smutek i złość tutaj lub w inny twórczy sposób.
    Pozdrawiam,
    matt

    OdpowiedzUsuń
  4. hej, dzięki :)
    Wiem, że świat już jest tak skonstruowany, że niestety każdy w jakimś sensie jest nieszczęśliwy "bo coś nie wyszło" i nie mówię, że mi najgorzej. Czasem/często po prostu nie ogarniam, falami.
    Ale staram się szukać też pozytywów w tym wszystkim :) I masz rację, lubię ogniskować smutek - wylewając go np tutaj, albo tworząc, to pomaga :)
    Również pozdrawiam i zapraszam ponownie :)
    Maria.

    OdpowiedzUsuń

t a g i

... (2) 2012 (2) 22 (1) 90's (2) abstract (5) abstrakcja (3) alkohol (13) Ancer (5) bananowa młodzież (6) borderline (8) celebryci (3) chuj (4) dćbrowa (53) dekadentyzm (6) dokument (1) droga (11) drugs (7) family (2) fashion (3) foto (14) francuska gruszka porno (25) gej (5) gnomy (2) hate (3) homo (1) indianie (39) jesień (3) joaquin phoenix (1) Kasia (5) kobieta (87) koniec świata (8) kostium (4) kwadraty (2) lato (30) ludzie (38) łódź (89) macro (2) manhattan (6) marzenia (11) mężczyzna (43) mięsny jeż (1) miłość (26) missaint (159) moda (9) orzeszków (19) pan kurczak (118) pan pingwinek (3) papierosy (21) pendryk (19) piotrkowska sto osiemdziesiąt (6) porno (3) portrait (31) portret (30) road (11) rodzina (15) rozkminy (65) samotność (4) self-portait (21) sex (3) sny (2) sobota rano (3) sowy (1) stanisław jerzy lec (2) stefan (1) sunset (3) śmierć (16) tata (1) teatr (2) tęposractwo (11) urodziny (2) vampire (1) wakacje (6) Weronika (16) wiosna (10) wrogowie (6) wssip (18) wystawa (2) zachód słońca (4) zazu bulczakos (5) zima (7) życie (34)