wtorek, 9 listopada 2010

braki.

brak weny, brak biletów, brak drobnych.
same braki.
deszczopad - ale dzisiaj, o dziwo, nie padało.
nawet było w miare ciepło.
tamten szablon mnie przytłoczył swoją czernią, ten mnie przytłacza pudrowością, ale mniej.
coraz bardziej nie chce mi się wstać z łóżka, sprzątnąć iść do szkoły.
chce mi sie iść w cholere.
znowu palę.
pewnie przesilenie jesienno/zimowe. zawsze jest jakieś przesilenie.
powietrze ze mnie uszło.
obiecuje, że jutro pójde do szkoły.
powietrze ze mnie uszło.
powietrze ze mnie uszło.
chyba dzisiaj nie mam nic więcej do powiedzenia.
nawet krytykować mi sie nie chce.
dobranoc.

2 komentarze:

t a g i

... (2) 2012 (2) 22 (1) 90's (2) abstract (5) abstrakcja (3) alkohol (13) Ancer (5) bananowa młodzież (6) borderline (8) celebryci (3) chuj (4) dćbrowa (53) dekadentyzm (6) dokument (1) droga (11) drugs (7) family (2) fashion (3) foto (14) francuska gruszka porno (25) gej (5) gnomy (2) hate (3) homo (1) indianie (39) jesień (3) joaquin phoenix (1) Kasia (5) kobieta (87) koniec świata (8) kostium (4) kwadraty (2) lato (30) ludzie (38) łódź (89) macro (2) manhattan (6) marzenia (11) mężczyzna (43) mięsny jeż (1) miłość (26) missaint (159) moda (9) orzeszków (19) pan kurczak (118) pan pingwinek (3) papierosy (21) pendryk (19) piotrkowska sto osiemdziesiąt (6) porno (3) portrait (31) portret (30) road (11) rodzina (15) rozkminy (65) samotność (4) self-portait (21) sex (3) sny (2) sobota rano (3) sowy (1) stanisław jerzy lec (2) stefan (1) sunset (3) śmierć (16) tata (1) teatr (2) tęposractwo (11) urodziny (2) vampire (1) wakacje (6) Weronika (16) wiosna (10) wrogowie (6) wssip (18) wystawa (2) zachód słońca (4) zazu bulczakos (5) zima (7) życie (34)