środa, 14 kwietnia 2010

lubię swoje życie.

wzruszyła mnie dzisiaj Paulina, lat osiem, na której biało-czerwone serduszka padał bezlitośnie listopadowowiosenny deszcz. wzruszyła mnie przypalona flaga tonąca w deszczu i wosku, i ciche syczenie kropel, spotykających się u kresu swojego życia z rozgrzanymi wieczkami zniczy...
lubię swoje życie, bo może jest prostsze niż inne i może ciekawsze. bo jest w nim odrobina egzaltacji i naiwności, której wcale się nie wstydzę. fajna jest wiara w ideały, nadal, kiedy się skończyło 22 lata. mam ostatnio ochotę wstać i po prostu iść przed siebie. i nie interesować się celem, a drogą. bo celu jeszcze nie znam, a drogę lubię, choć jest długa i często przemakają mi buty. cały czas uśmiecham się do siebie, bo lubię siebie. i Ciebie też lubię, bo poprawiasz mi humor i Ciebie chociaż czasem mi zazdrościsz, niepotrzebnie. zmieniłam się. jeszcze nie do końca, bo nadal lubię popierać prokrastynacje i ciągle mi-się-nie-chce, ale już wiem, że dokądś idę, nie wiem tylko jeszcze - dokąd. i dużo więcej rzeczy lubię, niż nie lubię i staram się akceptować, ale nie pobłażać, bo świata nie zmienię, ale siebie tak. i lubię siebie zmieniać. Ciebie też się staram, ale nie na siłę. cały czas się wali i pali i goni mnie z zębami i pazurami, ale ja się nie boję, bo czasy emośnej gówniary przeminęły z tamtym weekendowym zapachem szybkich porządków i popólnocnejpizzy . ale new yorkera noszę nadal i tandetną kreskę pod okiem, bo lubię siebie. lubię swoje życie.

6 komentarzy:

  1. Dr Jodynaauskas14 kwietnia 2010 03:56

    Wola mocy. Ciesz się tym i łap mocno za rogi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiedziałam, że prędzej czy później. :))))) Wiedziałam, no. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. z emośnej dzierlatki wyszła liryczna romantyczka!
    i to wszystko przez jeden długi, sentymentalny spacer? nawet styl pisania Ci się tu zmienił :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hoelli! :D Ja już myślałam, że nie, ale Ty mówiłaś, że czasu potrzeba :D

    Pendryku, ja już tak mam od dłuższego czasu, mniej więcej od wtedy kiedy przestałam dostawać spazmów "że nie zdążę!", histeryzować i rzucać przedmiotami ;D To za sprawą, tego, że nie ma już w moim życiu pewnych wysysaczy energii, mam nadzieje, że wiesz o co kaman ;) ale swoją drogą spacer był fajny, bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Haaa :D
    A wiesz, że ja w 2006 byłam dokładnie w tym samym wieku :> (Bardziej perfekcyjnie by to jeszcze tylko wyglądało jakby to było 23 ;D)

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurcze, nosz fakt. (i tak już jest perfekcyjnie, w wielu sprawach, obie wiemy o co chodzi ;) )
    ja już się zastanawiałam, czy ja przypadkiem nie jestem Twoim młodszym powieleniem w wielu sytuacjach ;)
    :D

    OdpowiedzUsuń

t a g i

... (2) 2012 (2) 22 (1) 90's (2) abstract (5) abstrakcja (3) alkohol (13) Ancer (5) bananowa młodzież (6) borderline (8) celebryci (3) chuj (4) dćbrowa (53) dekadentyzm (6) dokument (1) droga (11) drugs (7) family (2) fashion (3) foto (14) francuska gruszka porno (25) gej (5) gnomy (2) hate (3) homo (1) indianie (39) jesień (3) joaquin phoenix (1) Kasia (5) kobieta (87) koniec świata (8) kostium (4) kwadraty (2) lato (30) ludzie (38) łódź (89) macro (2) manhattan (6) marzenia (11) mężczyzna (43) mięsny jeż (1) miłość (26) missaint (159) moda (9) orzeszków (19) pan kurczak (118) pan pingwinek (3) papierosy (21) pendryk (19) piotrkowska sto osiemdziesiąt (6) porno (3) portrait (31) portret (30) road (11) rodzina (15) rozkminy (65) samotność (4) self-portait (21) sex (3) sny (2) sobota rano (3) sowy (1) stanisław jerzy lec (2) stefan (1) sunset (3) śmierć (16) tata (1) teatr (2) tęposractwo (11) urodziny (2) vampire (1) wakacje (6) Weronika (16) wiosna (10) wrogowie (6) wssip (18) wystawa (2) zachód słońca (4) zazu bulczakos (5) zima (7) życie (34)