czwartek, 15 kwietnia 2010

love me or hate me.



aktualizacja fotograficzna poturbulencyjna. duży Canon się spierdolił (znowu), więc się wkurzyłam i wróciłam do małego. powstrzymam się od analogii anatomicznych, bo później znowu ktoś mi powie, że dla mnie wszystko kręci się wokół kutasa. a wcale, że nie, bo ja jestem porządna waćpanna. ostatnio żyje waniliowo troche zdrowo i niezdrowo. mam ochote na piwo. btw, wiem, wiem, beret mam zajebisty.

2 komentarze:

  1. Dr Jodynaauskas15 kwietnia 2010 20:46

    Bez kitu, beret kozak xD

    OdpowiedzUsuń
  2. to jest zabytkowy beret, srebrny ;P ma ze 150 lat ;P

    OdpowiedzUsuń

t a g i

... (2) 2012 (2) 22 (1) 90's (2) abstract (5) abstrakcja (3) alkohol (13) Ancer (5) bananowa młodzież (6) borderline (8) celebryci (3) chuj (4) dćbrowa (53) dekadentyzm (6) dokument (1) droga (11) drugs (7) family (2) fashion (3) foto (14) francuska gruszka porno (25) gej (5) gnomy (2) hate (3) homo (1) indianie (39) jesień (3) joaquin phoenix (1) Kasia (5) kobieta (87) koniec świata (8) kostium (4) kwadraty (2) lato (30) ludzie (38) łódź (89) macro (2) manhattan (6) marzenia (11) mężczyzna (43) mięsny jeż (1) miłość (26) missaint (159) moda (9) orzeszków (19) pan kurczak (118) pan pingwinek (3) papierosy (21) pendryk (19) piotrkowska sto osiemdziesiąt (6) porno (3) portrait (31) portret (30) road (11) rodzina (15) rozkminy (65) samotność (4) self-portait (21) sex (3) sny (2) sobota rano (3) sowy (1) stanisław jerzy lec (2) stefan (1) sunset (3) śmierć (16) tata (1) teatr (2) tęposractwo (11) urodziny (2) vampire (1) wakacje (6) Weronika (16) wiosna (10) wrogowie (6) wssip (18) wystawa (2) zachód słońca (4) zazu bulczakos (5) zima (7) życie (34)