niedziela, 28 lutego 2010

takie tam (nie)ważne i mniej ważne.

co jest najważniejsze w życiu? pewnie to o czym jeszcze nie mam pojęcia.

jestem taka próżna, pusta, egocentryczna i niedobra.
ale teraz się zaprę rękami i nogami, bo to może nie do końca tak jest. przypomniała mi się "prawidłowość rurkowa". (nie, nie będę teraz pisać o fiutach). no bo z kobietami (z facetami pewnie też) jest właśnie tak: rurki puste w środku są bardziej wytrzymałe bo elastyczniejsze i co za tym idzie bardziej funkcjonalne.
przecież ja w ogóle nie jestem ani funkcjonalna, ani elastyczna, ani tym bardziej wytrzymała. im większy nacisk się na mnie położy tym bardziej się łamię i pękam.
wiem, że moje rozkminy o 5:50, po kilku piwach są cokolwiek idiotyczne, ale czego więcej chcieć od metalowej, wypełnionej w środku rurki. jak będę duża to zostanę poręczą w supermarkecie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

t a g i

... (2) 2012 (2) 22 (1) 90's (2) abstract (5) abstrakcja (3) alkohol (13) Ancer (5) bananowa młodzież (6) borderline (8) celebryci (3) chuj (4) dćbrowa (53) dekadentyzm (6) dokument (1) droga (11) drugs (7) family (2) fashion (3) foto (14) francuska gruszka porno (25) gej (5) gnomy (2) hate (3) homo (1) indianie (39) jesień (3) joaquin phoenix (1) Kasia (5) kobieta (87) koniec świata (8) kostium (4) kwadraty (2) lato (30) ludzie (38) łódź (89) macro (2) manhattan (6) marzenia (11) mężczyzna (43) mięsny jeż (1) miłość (26) missaint (159) moda (9) orzeszków (19) pan kurczak (118) pan pingwinek (3) papierosy (21) pendryk (19) piotrkowska sto osiemdziesiąt (6) porno (3) portrait (31) portret (30) road (11) rodzina (15) rozkminy (65) samotność (4) self-portait (21) sex (3) sny (2) sobota rano (3) sowy (1) stanisław jerzy lec (2) stefan (1) sunset (3) śmierć (16) tata (1) teatr (2) tęposractwo (11) urodziny (2) vampire (1) wakacje (6) Weronika (16) wiosna (10) wrogowie (6) wssip (18) wystawa (2) zachód słońca (4) zazu bulczakos (5) zima (7) życie (34)